adresy spółdzielni prezentacje spółdzielni przetargi ogłoszenia drobne
 
Domy Spółdzielcze
Ważne adresy
Prawo i ekonomia
Ruch należy do spółdzielni
Rozmowa z prof. zwycz. dr. hab. Henrykiem Ciochem

Ostatnio Sejm jest miejscem dosyć dziwnych wydarzeń. Otóż ubiegając zapowiadane projekty rządowe, związane z międzyresortowym raportem o spółdzielczości, posłowie PO złożyli własne projekty ustaw. Budzą one, w opinii nie tylko spółdzielców, także konstytucjonalistów i ekspertów, liczne obiekcje.

Zbliżają się wybory i posłowie PO chcą zabłysnąć. W swoim podręczniku napisałem, iż ruch spółdzielczy jest ruchem społeczno-gospodarczo-politycznym i w związku z tym zrzesza kilka milionów członków. Dlatego też partie polityczne starają się kosztem spółdzielczości coś ugrać. Jest od lat pewna grupa posłów, związanych z różnymi partiami politycznymi, którzy żerują na spółdzielczości, często nie mając w tym przedmiocie odpowiedniej wiedzy i kompetencji. Wprowadzają spółdzielców w błąd i tym samym działają na ich szkodę.

Podobna sytuacja ma miejsce i obecnie. Nie jest dla mnie szczególnym zaskoczeniem, że tuż przed wyborami nagle prace nad ustawami spółdzielczymi stały się bardziej intensywne.

Przykładowo, został przygotowany raport o polskiej spółdzielczości, według założeń międzyresortowych. Zapoznałem się z nim i oceniam go bardzo pozytywnie. Ale cóż z tego, skoro nie pojawił się, w nawiązaniu do niego, projekt ustawy o spółdzielniach, który uwzględniałby jego wnioski. Sytuacja absurdalna polega na tym, że pomimo tego, że raport wpłynął do Marszałka Sejmu, rozpoczęte zostały prace nad newralgicznymi ustawami poselskimi — nad ustawą — Prawo spółdzielcze i o spółdzielniach mieszkaniowych. Oba te projekty zostały wniesione przez KP PO, co udowadnia, iż stosunek Platformy do spółdzielczości od wielu lat jest negatywny.

Można powiedzieć, iż te projekty są nie tylko sprzeczne — moim zdaniem — z konstytucją RP, ale też naruszają w sposób ewidentny podstawowe zasady spółdzielcze oraz deklarację o tożsamości spółdzielczej, zawartą w zaleceniu nr 193 Międzynarodowej Organizacji Pracy z 2002 roku. Dwa lata później zostało przyjęte rozporządzenie Rady Wspólnot Europejskich w sprawie statutu spółdzielni europejskiej.

Jak Pan profesor ocenia te regulacje?

Teraz, gdyby te dwa projekty zostały uchwalone przez Sejm obecnej kadencji, to moim zdaniem byłyby to najgorsze regulacje w zakresie spółdzielczości po 1920 roku. Nie chcę tu mówić, że byłyby one gorsze od tych, które obowiązywały w latach 50. Nie wspominam tu o ustawie o spółdzielniach i ich związkach z 1961 roku, która pod względem legislacyjnym była ustawą bardzo poprawną. Natomiast wiemy, w jakim okresie była wtedy Polska i spółdzielczość. Trzeba też powiedzieć, że dzięki tej ustawie Polska odzyskała członkostwo w Międzynarodowym Związku Spółdzielczym. Czyli, że zasady MZS były w sposób normatywny prawidłowo ujęte. Natomiast kiedy idzie o praktykę, to już jest zupełnie inna kwestia.

Mnie szczególnie zaniepokoiło, iż w ostatnim okresie nastąpiła de facto kolejna nowelizacja Prawa spółdzielczego z 1982 roku, w zakresie możliwości przekształcenia spółdzielni pracy w spółki handlowe. Jestem tym zaniepokojony, ponieważ za tą nowelizacją głosowało aż 415 na 417 obecnych posłów. Oznacza to, że stosunek Sejmu, bez względu na to, jakie opcje polityczne posłowie reprezentują, do spółdzielczości jest negatywny. Świadczy o tym wynik głosowania.

W ostatnim czasie władze Międzynarodowego Związku Spółdzielczego zwracają uwagę na szczególnie niebezpieczny proces, jakim jest uspółkowienie spółdzielni.

Ten proces ma miejsce nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach. Temu zjawisku międzynarodowe władze spółdzielcze starają się zapobiec. To samo dotyczy MOP. Chodzi o to, że inna jest filozofia spółdzielni aniżeli spółek. Spółdzielnie służą do zaspokajania potrzeb, natomiast spółki do osiągania i maksymalizacji zysków. Są to dwie formy organizacyjne, które powinny obok siebie paralelnie funkcjonować. Natomiast nie może być takiej sytuacji, żeby spółdzielnie były marginalizowane. A takie zjawisko daje się wyraźnie zaobserwować.

Drugim, bardzo niebezpiecznym zjawiskiem, które dotyczy obu ustaw, jest wprowadzanie modelu nadzoru państwowego, bez względu na typ i rodzaj spółdzielni. Jest to tzw. nadzór podmiotowy. Krótko mówiąc, każda spółdzielnia, bez względu na jej przedmiot działalności, gdyby te ustawy weszły w życie, objęta zostanie nadzorem państwa. Natomiast gdy idzie o nadzór państwa nad spółkami, działającymi w formie banków, firm ubezpieczeniowych czy spółek notowanych na giełdzie, to ma on charakter przedmiotowy. Czyli decyduje o tym przedmiot, a nie forma działalności.

Dlatego w ustawie jest pomieszanie i pomylenie pewnej filozofii i świadczy o negatywnym stosunku państwa do spółdzielczości.
Od lat znajduje się ona w bardzo niekorzystnym położeniu prawnym i podatkowym.



<< | [1] 2 3 | > | >>
1 do 1 | razem: 3

wyszukaj w serwisie

Wydawnictwo DOM: redakcja "DS"
00-345 Warszawa, ul. Drewniana 5
tel. (022) 620 53 28
faks (022) 652 21 09
redakcja@domyspoldzielcze.pl

Zaprenumeruj!

Kolporter S. A.
25-659 Kielce, ul. Strycharska 6
Zgłoszenia na prenumeratę przyjmuje: Sekcja Dystrybucji Działu Administracji Wydawnictw
05-080 Izabelin Mościska, ul. Bakaliowa 3
tel. (022) 355 05 65 (66)
faks (022) 355 05 67 (68)
prasowa.ec@kolporter.com.pl

Garmond Press S. A.
31-034 Kraków, ul. Lubicz 3
Zgłoszenia na prenumeratę przyjmuje:
Biuro Handlowe w Warszawie
01-106 Warszawa, ul. Nakielska 3
tel. /faks (022) 836 69 21
prenwarszawa@garmond.com.pl

Urzędy Pocztowe w całym kraju, (także bezpośrednio u listonoszy), właściwe dla miejsca zamieszkania prenumeratora.


W numerze także:
.
RSS
 RSS
© manufaktura