adresy spółdzielni prezentacje spółdzielni przetargi ogłoszenia drobne
 
Domy Spółdzielcze
Ważne adresy
Prawo i ekonomia
Sytuacja mieszkaniowa w Polsce a kryzys
prof. dr hab. Piotr Witakowski

Pomimo niezaprzeczalnych wysiłków państwa w celu poprawy sytuacji mieszkaniowej, w odczuciu społecznym ulegała ona stałemu pogarszaniu, a średni czas oczekiwania na mieszkanie w roku 1980 przekroczył już 10 lat, co uniemożliwiało rozsądne planowanie życia oczekującym i rzutowało wyraźnie na procesy demograficzne. Świadczyło to dobitnie o błędach w polityce mieszkaniowej prowadzonej przez wszechwładną wówczas władzę państwową — środki przeznaczane na ten cel były niedostateczne, a ze względów dogmatycznych wysiłek społeczny w tej dziedzinie nie był kierowany w optymalnym kierunku.

Jak wielkie znaczenie miały potrzeby mieszkaniowe i jak silne napięcia społeczne rodził brak ich zaspokojenia, wskazują Postulaty Sierpniowe. Zgodnie z 19. postulatem Porozumienie Gdańskie z sierpnia 1980 r. nałożyło na władze państwa obowiązek skrócenia czasu oczekiwania na mieszkanie.

Dzięki przemianom, jakie nastąpiły w Polsce po roku 1989, spełniony został podstawowy warunek racjonalnej polityki mieszkaniowej i budowlanej — Polska stała się krajem demokratycznym, z gospodarką rynkową. Wydawało się, że władze państwowe uzyskały wreszcie warunki nie tylko do realizacji 19. postulatu, lecz całkowitego rozwiązania problemu niedoboru mieszkań. Za deklarację woli do takiego działania można uznać uchwałę Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z 6 lipca 1995 roku w sprawie polityki mieszkaniowej Państwa w okresie transformacji społeczno-gospodarczej . W rozdziale I tej ustawy czytamy:

"W okresie pięciu lat transformacji nie nastąpiły istotne zmiany, a nawet, wobec braku odpowiedniej polityki państwa, kryzys mieszkaniowy pogłębił się do rozmiarów klęski.
Konieczne są szybkie i konsekwentne zmiany w podejściu do problemu mieszkaniowego. Nieodzowne jest ukształtowanie polityki mieszkaniowej zgodnej z koncepcją społecznej gospodarki rynkowej, wyraźnie określającej odpowiedzialność państwa i samorządów terytorialnych za tworzenie warunków zaspokajania potrzeb mieszkaniowych",


a w rozdziale II, zatytułowanym Cele i zasady polityki mieszkaniowej, czytamy:

"Głównym celem polityki mieszkaniowej w obecnej sytuacji gospodarczej jest przeciwdziałanie pogarszaniu się warunków mieszkaniowych rodzin.
Za strategiczny cel polityki mieszkaniowej Sejm Rzeczypospolitej Polskiej uznaje zlikwidowanie narastającego przez dziesięciolecia deficytu mieszkań o współczesnym standardzie. Realizacja tego celu jest możliwa w okresie 10—15 lat.
W tym celu konieczne jest stopniowe coroczne zwiększanie liczby oddawanych do eksploatacji nowo wybudowanych mieszkań — do poziomu co najmniej 150 tysięcy mieszkań w roku 1999 i co najmniej 300 tysięcy mieszkań w roku 2005. Już w roku 1995 powinny zostać wprowadzone w życie odpowiednie mechanizmy i instrumenty pobudzające efektywny popyt na mieszkania i intensyfikujące budownictwo mieszkaniowe, a rok 1996 powinien być rokiem przełomowym w budownictwie mieszkaniowym, a także w remontach i modernizacji starych zasobów.
Interwencjonizm państwowy powinien być przede wszystkim nastawiony na tworzenie warunków umożliwiających pozyskanie pierwszego mieszkania przez już istniejące i nowo zakładane rodziny".

W tym samym roku Sejm przyjął ustawę o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego, powołującą do życia zarówno TBS-y (Towarzystwa Budownictwa Społecznego), jak i Krajowy Fundusz Mieszkaniowy. Był to jednak ostatni akt prawny rzeczywiście wychodzący na przeciw potrzebom społecznym.

Realizacja zobowiązań prawnych władz publicznych

Wspomniana uchwała Sejmu nigdy nie doczekała się realizacji. Wbrew temu, co napisano powyżej, nowo budowane mieszkania traktowane są prawie wyłącznie jak towar rynkowy i ich ceny całkowicie reguluje rynek. W związku z tym, przy dysproporcji podaży i popytu, w sposób automatyczny wystąpiło zjawisko spekulacji i gwałtowny wzrost cen, eliminujący z rynku duże warstwy słabiej uposażonej ludności, a wśród nich najbardziej potrzebujących – młode małżeństwa na dorobku. Jak wspomniano wcześniej, stało się to jedną z zasadniczych przyczyn ujemnego przyrostu demograficznego i emigracji najbardziej dynamicznej młodzieży.

Mimo że budownictwo i polityka mieszkaniowa nie cieszyły się względami kolejnych rządów, werbalnie zapewniały one jednak zwykle o swej trosce o budownictwo mieszkaniowe i deklarowały chęć jego wspierania. Swoisty przełom nastąpił 23 listopada 2007 roku. W tym dniu premier Donald Tusk wygłosił swoje exposè, w którym bez żadnej żenady oświadczył wprost:

"Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Także z tej mównicy słyszeliśmy wiele razy słowa polityków o mieszkaniach. Dlatego, bo to rzecz zrozumiała dla każdego obywatela, bo samodzielne mieszkanie jest w sposób oczywisty jedną z najbardziej podstawowych potrzeb każdego człowieka. W przeciwieństwie do niektórych nigdy nie obiecywałem, i dzisiaj też nie będę obiecywał, że to rząd będzie budował mieszkania. Nie będę obiecywał także dlatego, bo do tej pory także rządy, które zaczynają swoją pracę, obiecywały, że zbudują, nie potrafiły tego zrobić. Może dlatego, że budowanie mieszkań to nie jest zadanie dla rządu i administracji państwowej. Dobry rząd jest od tego, żeby stworzyć takie warunki i ramy prawne, szczególnie dotyczące zagospodarowania przestrzennego, i myślę tu także o szeroko zakrojonej debiurokratyzacji tej dziedziny życia, jaką jest indywidualne inwestowanie we własne mieszkanie, we własny dom; stworzymy takie warunki, aby Polacy mogli budować na tańszych gruntach budynki mieszkalne bez zbędnych formalności i kosztów, bez dziesiątków decyzji urzędowych i niepotrzebnej zwłoki. Wszyscy na tej sali wiemy, jakie kroki są potrzebne, aby grunty w Polsce stały się tańsze, co za tym idzie, w dalszej perspektywie i mieszkania stały się tańsze, a proces budowy, proces inwestycji przez osoby indywidualne i podmioty gospodarcze był krótszy i prostszy, co w efekcie także da tańsze mieszkanie. Wiemy, co trzeba zrobić, tylko brakowało na tej sali odwagi, a poprzednim rządom wyobraźni i, znowu słowo-klucz, zaufania. Człowiek lepiej zbuduje swój dom niż urzędnik, taniej zbuduje swój dom, tylko dać trzeba mu szansę".



<< | < | 1 2 [3] 4 5 | > | >>
3 do 3 | razem: 5

wyszukaj w serwisie

Wydawnictwo DOM: redakcja "DS"
00-345 Warszawa, ul. Drewniana 5
tel. (022) 620 53 28
faks (022) 652 21 09
redakcja@domyspoldzielcze.pl

Zaprenumeruj!

Kolporter S. A.
25-659 Kielce, ul. Strycharska 6
Zgłoszenia na prenumeratę przyjmuje: Sekcja Dystrybucji Działu Administracji Wydawnictw
05-080 Izabelin Mościska, ul. Bakaliowa 3
tel. (022) 355 05 65 (66)
faks (022) 355 05 67 (68)
prasowa.ec@kolporter.com.pl

Garmond Press S. A.
31-034 Kraków, ul. Lubicz 3
Zgłoszenia na prenumeratę przyjmuje:
Biuro Handlowe w Warszawie
01-106 Warszawa, ul. Nakielska 3
tel. /faks (022) 836 69 21
prenwarszawa@garmond.com.pl

Urzędy Pocztowe w całym kraju, (także bezpośrednio u listonoszy), właściwe dla miejsca zamieszkania prenumeratora.


W numerze także:
.
RSS
 RSS
© manufaktura